
Here, have an Old Peculier
And share with me this joyous journey
4 października w warszawskim Palladium przywitaliśmy Auri z koncertem w ramach trasy „A Trail Of Candles & Beginnings”.

Przed koncertem spotkaliśmy się z zespołem w czasie Meet & Greet i przekazaliśmy im prezenty od fanklubu. Tuomas, Johanna i Troy dostali od nas książkę z memami z członkami zespołu, legitymacje fanklubowe, płytę Janka Pentza jako polski akcent i kartkę na 10. rocznicę ślubu Johanny i Tuomasa. Po krótkiej rozmowie i zdjęciami z zespołem przeszliśmy na salę koncertową, aby przygotować ją do akcji koncertowych wybranych po wrześniowym konkursie.

Na połowie sali rozłożyliśmy glowsticki, a na krzesłach w pierwszych 5 rzędach kartki do podniesienia przez widownię w odpowiednim momencie. Na kartkach wydrukowane było hasło „we see and remember” w odpowiedzi na „see and remember her” z refrenu Shieldmaiden.

They come at nightBrush gently byAnd while you sleepYour dreams they weaveThose we don’t speak of
Światła zgasły równo o 19:30, a na scenie rozpaliły się lampiony, w głośnikach zabrzmiały początki Those We Don’t Speak Of i Johanna wyszła na scenęm usiadła na środku i zaczęła śpiewać prosto do publiczności siedzącej w pierwszych rzędach. Po chwili dołączyli do niej Tuomas i Troy siadając odpowiednio po lewej i prawej stronie sceny, a niedługo później reszta zespołu grającego z Auri na tej trasie.
„Warsaw, the candles are lit” Johanny poprowadziło nas w następny utwór – The Space Between.

Koncert Auri jest zupełnie innym widowiskiem, niż to, do czego przyzwyczaił nas Nightwish, czy nawet solowe projekty byłych i obecnych członków zespołu. Scena oświetlona światłami lampionów, często będących głównym źródłem światła, muzyka folkowa z delikatnym sopranowym wokalem, dwójka klawiszowców, ale bez gitary basowej, to zupełnie inny świat, niż cokolwiek, co dotychczas widzieliśmy w wykonaniu tej ekipy.

Auri w trakcie swojego występu tworzy niesamowity klimat. Johanna Kurkela doskonale sprostała zadaniu dużej trasy koncertowej, śpiewała świetnie, bez potknięć (poza trochę wymuszonym przez nas załamaniem głosu w czasie Shieldmaiden, ale o tym później), utrzymywała świetny kontakt wzrokowy z publiką.

Kiedy wydawało się, że lepiej już być nie może Johanna sięgnęła po skrzypce i usłyszeliśmy Skeleton Tree z doskonałą częścią instrumentalną, w trakcie którego i my, i zespół bawiliśmy się świetnie.

I will part with you while the day’s still bright
While a flower still blooms by a fallen tree
Here, the welcoming hearthstones and rest
Out there, the same old: North, East, South, and West
Kolejną perełką koncertu było Blakey Ridge. Prawdopodobnie jeden z najszybszych utworów Auri, promowany w sierpniu lyric video, spowodował, że publiczność ledwo usiedziała na miejscach. Zespół również wydawał się doskonale bawić, uśmiechy nie schodziły im z twarzy. W czasie interludium Tuomas i Johanna Iivanainen długo nie musieli zachęcać publiczności do klaskania.
Po kilku następnych utworach ze starszych płyt i singlowym The Valley nadszedł czas na Shieldmaiden. Utwór, który usłyszeliśmy jako pierwszy z najnowszej płyty Auri III – Candles and Beginnings, został po konkursie wrześniowym tym, na który zaplanowaliśmy główną akcję koncertową.

Deep lies the last of her left behind
Shieldmaiden in the night of human mind
See and remember her
The girl next door
Wspominaliśmy kartki rozłożone w pierwszych rzędach sali, na którym wydrukowane było „we see and remember”. Były one odpowiedzią na tekst Shieldmaiden powyżej. I kiedy pierwsze rzędy dostały znak do podniesienia kartek, to był ten moment wspomniany wcześniej, kiedy głos Johanny się załamał. Ci którzy się wsłuchali mogli usłyszeć też jej „oh god” i „oh wow”. Reszta zespołu również była pod wrażeniem akcji, Johannie Iivanainen zaszkliły się oczy, Mikko patrzył z uśmiechem równym temu na twarzach Kaia, Troy’a i Tuomasa – którzy przecież akcje koncertowe Ocean Souls widzieli już wcześniej, a mimo to udało nam się ich zaskoczyć. Na końcu utworu publiczność dostała podziękowanie od zespołu, a aplauzowi wydawało się, że nie będzie końca.

Po Shieldmaiden Auri zagrało spokojnie Desert Flower ze świetną częścią instrumentalną Tuomasa, Johanny (znów na skrzypach) i Troya, po czym przeszli do świetnego Them Thar Chanterelles + Reels. I to był ten utwór, który spowodował, że publiczność nie usiedziała na swoich miejscach i wszyscy wstali, a pierwszy rząd (i niektóre kolejne) wraz z Johanną tańczył. Dużo osób z tyłu sali przeszło do przodu i koncert już do końca nie był siedzący. Mieliśmy w jego trakcie też szansę pojedynczo każdemu muzykowi na scenie bić brawo, bo Johanna upewniła się, że każdy w odpowiednim dla siebie czasie solówek był w centrum uwagi.
Po Them Thar Chanterelles doszliśmy do końca głównej część koncertu. Przekazaliśmy wtedy Tuomasowi kartkę z Shieldmaiden i pożegnaliśmy ich oklaskami.

On go riversOn goes the silent flowCome, my loveNow it’s calm enough to goClose the chord of the song uncared-for
Na bis usłyszeliśmy Pearl Diving, singiel z Auri II – Those We Don’t Speak Of. A po nim ostatni utwór – Fireside Bard. Przecudowny klimat lampionów, akustyczne wykonanie, to esencja Auri. To w trakcie Fireside Bard ostatecznie pożegnaliśmy Johannę i Mikko Iivanainenów i Kaia Hahto i na koniec na scenie pozostało tylko trio Auri, kończąc koncert potrójnym wokalem (tak, również Tuomasa!) w absolutnej ciszy, jaka zapadła w sali zaraz przed wybuchem aplauzu.
Jeszcze jeden ukłon już tylko od Auri i ten koncert, dużo za szybko jak dla nas, się zakończył.

Koncert Auri jest doskonałym widowiskiem, klimat, który tworzą jest czymś niepowtarzalnym. Odmiennym od poprzednich doświadczeń z członkami zespołu jest też rozmiar koncertu – Nightwish naturalnie gra duże show, a dzięki małej sali, bliskiej scenie i temu, że koncert był siedzący zupełnie inaczej oglądało się naszych ulubieńców. Z uwag, można na pewno wspomnieć, że kontakt wzrokowy z publicznością Johanna i Tuomas zachowywali świetny, natomiast mało było faktycznego „gadanego”. Jasne, koncert miał specyficzny character, ale czasem parę słów do publiczności i interakcja z nią jest dużym plusem. Tu trochę tego zabrakło. Być może taka będzie stylistyka Auri i ich występów, a może to dlatego, że to ich pierwsza tak duża trasa. Na pewno przekonamy się na następnej!
***
Kilka filmów z koncertu:
Nasze nagrania w jednym miejscu:
Shieldmaiden i akcja koncertowa z reakcją zespołu:
Po koncercie zaprosiliśmy Was na 20. urodziny Ocean Souls. Bawiliśmy się z Wami świetnie i dziękujemy Wam za to, że z nami byliście.
Zdjęcia: Anna Raczyńska, Cornelia P. Perry
Relacja: Cornelia P. Perry