Marco

marco2Imię i nazwisko:

Marko Tapani „Marco” Hietala

Data urodzenia:

14 stycznia 1966

Pochodzenie:

Finlandia

Stan cywilny:

żonaty

Zainteresowania:
Sci-fi, filmy i książki fantasy oraz horrory, gry video.

Wady:
Ciągle leniwy.

Muzyczne doświadczenie:
Aktywna muzycznie rodzina. Byłem narażony na jazz, rock i klasykę od urodzenia. Grałem na gitarze i basie od 12 roku życia. 3 lata gitary klasycznej, wokal i teoria muzyki w muzycznym akademii muzycznej. 2 lata więcej basu i teorii muzycznej w konserwatorium Pop/Jazz w Oulunkylä. [dzielnica Helsinek – przyp. red.]

Sprzęt:
Gitary basowe i wzmacniacze Warwick.

Idole w muzyce:
Ci ludzie są/byli dobrzy w tym co robią. Bas: Geezer Butler, Bob Daisley. Wokal: Ronnie James Dio, Rob Halford, Kate Bush.

Idole w życiu:
Neil Armstrong (pierwszy człowiek, który chodził po Księżycu, albo po mało znanym miejscu na pustyni w Stanach, jak twierdzą niektórzy ludzie).

Życiowa filozofia:
Zyj i pozwól żyć.

Miejsce, do którego chciałbyś się udać:
Kosmos.

Co Cię rozśmiesza:
Łaskotki.

Pierwsze nagranie, jakie kupiłeś:
Ja i mój brat męczyliśmy naszego ojca o kupno albumu Long Live Rock`n`Roll zespołu The Rainbow. Pierwsze, które kupiłem za własne pieniądze, to prawdopodobnie Iron Maiden – Killers albo Black Sabbath – Mob Rules. Nie pamiętam dokładnie, które z nich.

Ulubione 5 albumów:
Rainbow – Long Live Rock´n´Roll, Black Sabbath – Heaven and Hell, Judas Priest – Painkiller, Thin Lizzy – Live and Dangerous, Deep Purple – Burn. A potem masa innych albumów, które lubię tak jak te wymienione.

Osobisty, najważniejszy punkt w Nightwishu:
Album Once i sukces, który rośnie oraz który przewyższa wszelkie nasze oczekiwania.

Najlepszy występ Nightwisha jak dotąd:
Było za dużo znakomitych występów, abym mógł wskazać tylko jeden. Najlepsze w 2005 to prawdopodobnie Wacken Open Air w Niemczech, Hammersmith w Anglii, helsińska Hartwall Areena, aby wymienić tylko kilka.

Zabijanie czasu w czasie trasy:
Książki, filmy, gry, okazjonalny drink?

Przygotowanie do koncertu:
O tak! Okazjonalny drink.

Najdziwniejsze przeżycie w czasie trasy koncertowej:
Hej, tam wszystko jest dziwne!

Najgorszy koszmar na scenie:
Stracić głos.

Najgorszy koszmar w ogóle:
Coś złego, co przydarzy się mojej rodzinie, gdy mnie nie będzie i nie będę mógł nic zrobić.

Ulubiona piosenka Nightwisha:
„The Siren”.

Ulubiony zespół/muzyk:
Nie mam obecnie jednego ulubionego, ale Black Sabbath i sposób pisania riffów u Tony’ego Iommi  miały wpływ na mój sposób patrzenia na muzykę i na to, jak sam gram.

Ulubiona książka:
Władca Pierścieni, o tak.

Ulubiony napój:
Duże piwo.

Ulubione jedzenie:
Fińska kiełbasa zwana lenkki.

Ulubiony film:
Ciągle oryginalna trylogia Gwiezdnych Wojen.

Ulubiony program TV:
Uważam, że telewizor to naturalne rozszerzenie odtwarzacza DVD albo konsoli do gier. W innym razie, jest to strata czasu. Ciągle sięgam po Babylon 5. Być może teraz jest coś lepszego, ale akurat to ma na mnie duży wpływ.

Najgłupsze pytanie, jakie Ci kiedykolwiek zadano:
„Czy dasz mi daty urodzin, adresy i numery telefonów swoje i swoich kumpli z kapeli?”

Dodaj komentarz