Zaloguj | Zarejestruj


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 15 paź 2019, o 22:07




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  >>
Autor Wiadomość
PostNapisane: 29 sie 2006, o 18:04 
Dark Passion Play
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sie 2005, o 12:51
Posty: 1479
Lokalizacja: Gleiwitz
Chyba wszystko jasne o co chodzi w tym temacie.
Z najsmutniejszych książek jakie czytałem polecam,,Żółty Deszcz" Julia Llamazaresa, poniekąd ,,Lśnienie" Kinga, poniekąd też Władca Pierścieni ze względu na motyw Golluma i Froda, o ile dobrze pamiętam ,,Syrena" Grahama Mastertona i z młodszych lat ,, Zew Krwi" i ,,Pies który jeździł koleją" Jak coś sobie przypomnę to dopisze, czekam na wasze wypowiedzi :wink:

_________________
Mówiłem im dlaczego nie podpalić meczetu, narodowe kościoły tych islamskich i hinduskich idiotów, czemu nie zamiast podpalać i niszczyć stare norweskie rękodzieło. Mogli zamiast tego wybrać meczety, z ludźmi w środku!.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sie 2006, o 02:59 
Over the hills and far away
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 maja 2005, o 21:11
Posty: 519
Lokalizacja: zewsząd
Ciekawy temat :)

Nie mogę zliczyć książek, które mnie przygnębiły, były ich po prostu setki. Oczywiście, że nie wymienię nawet jakiejś znacznej części, po prostu większości już nie pamiętam albo mieszają mi się ze sobą, pamiętam tylko poszczególne emocje związane z nimi, bez zarysowania fabuły (a co dopiero mówić o tytule i autorze). Wymienię tylko kilka tych, które były moim zdaniem najsmutniejsze i te, które w trakcie pisania przyjdą mi na myśl.

Pierwsza w życiu książka, przy której płakałam to "Bracia Lwie Serce" Astrid Lindgren. Bardzo wzruszająca, jeszcze dodając to, że w kluczowym momencie gdzieś tam u mnie leciało "Nothing Else Matters" (wtedy też usłyszałam tę balladę po raz pierwszy, dawno to było), to już w ogóle. Do dzisiaj pamiętam tę scenę, przy której totalnie się rozkleiłam. Hyh :(

Może uznacie to za lekko zwariowane, ale czytałam w życiu różne książki i wśród nich znalazło się też "Przeminęło z wiatrem" - tak, określane mianem najpiękniejszego kiczu wieków, ale co mi tam ;) W sumie nie dziwię się, bo na mój młody jeszcze wtedy umysł niektóre sceny były tak poruszające, że odczytywałam je z łzami kapiącymi na karty kolejnych tomów... Wzruszające xD

Podobnie zresztą było np z "Trędowatą" (kolejny kicz, tyle, że w wydaniu polskim), ale cii ;[

Przygnębiająca książka to także "Martin Eden" Jacka Londona. Wspaniała iskra natchnienia, zniszczona przez ludzi i ciężkie życie. Co prawda nie jest przeraźliwie smutna, ale ostatnie rodziały wieją coraz większą pustką i beznadziejnością... aż do samobójczej śmierci bohatera.

Co do "Psa, który jeździł koleją" - sama książka była dość smutna, ale przypomniało mi to inną, czytaną przeze mnie bardzo dawno temu, nie pamiętam już jej tytułu a tym bardziej autora... Była natomiast o psie, który zginął pod pociągiem, wyszarpując zębami wózek z dzieckiem, który wśliznął się jakimś cudem między szyny i tam zablokował. Teraz wydaje się to dość nieprawdopodobne, ale wtedy :(

Także nie pamiętam autora ani tytułu, ale być może ktoś to czytał... Było o pewnym rodzeństwie, które żyło z ojcem (matka zmarła). Na końcu książki najsympatyczniejsza chyba dziewczynka umiera na oczach tego rodzeństwa ze złamanym kręgosłupem (przygniotło ją stare drzewo). Tę książkę też zapamiętałam jako dość smutną.

Płakałam też przy śmierci Dumbledora w HP, podobnie jak przy śmierci Syriusza... Brzmi może trochę śmiesznie, ale kiedy jest się z bohaterami przez tyle stron tomów, to człowiek się jakoś na nich uwrażliwia.

Ogólnie wzruszają mnie takie historie, podczas których komuś dobremu jest strasznie źle, ew. w ostateczności umiera. Gdy książka jest bardzo poruszająca, płaczę przy niesprawiedliwości i tym, że ktoś komuś wyrządza dotkliwe zło. Smętnie mi przy nadziejach, które okazały się nieprawdą, a były jedynym, co kogoś podtrzymywało przy życiu, też nad samym życiem - właśnie coś w tym stylu. Takie sobie smutki ;(

_________________
The Child, bless thee & keep thee forever...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 sie 2006, o 11:20 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lis 2005, o 19:42
Posty: 2994
Lokalizacja: Nowa Huta.
Ja pamiętam ze przygnębiła mnie tylko ksiażka "Oczy Smoka" Stephena Kinga. (nie w całosci, ale ragmentami....)

_________________
http://krzkropka.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 1 wrz 2006, o 22:09 
Once
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 kwi 2005, o 19:06
Posty: 900
Lokalizacja: Wawa
Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to oczywiście "Pies, który jeździł koleja". Płakałam strasznie, byłam w sumie mała jak to czytałam i postanowiłyśmy z koleżanką, że będziemy nosić żałobę po bohaterskim psie ( :P ).

Kurczę, kompletnie nie mogę sobie przypomnieć żadnego tytułu... Jak sobie przypomnę, to dopiszę. W każdym razie zawsze, ale to zawsze płaczę, gdy dzieje się krzywda zwierzęciu. Czasami też jak jakaś wyjątkowa krzywda i nieszcżęscia spotyka bohatera ludzkiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 wrz 2006, o 09:01 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lis 2005, o 19:42
Posty: 2994
Lokalizacja: Nowa Huta.
Przeczytałęm niedawno i od razu tu zamieszczam. Narenturm. Kto czytał ten wie, ile osó głupio zginęło.... :( Szkoda mi zwłaszcza szkoda mi Alpa i ekpiy idącej do Frankensteinu z 25 rozdziału .... :(

_________________
http://krzkropka.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 wrz 2006, o 06:30 
Angels Fall First
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 wrz 2006, o 16:18
Posty: 16
Lokalizacja: Żyrardów
Mnie najbardziej chyba przygnębiła "Nieznośna lekkość bytu" Kundery. Czytałem ją ok. rok temu, ale jeszcze się nie uwolniłem. Żeby zachęcić, powiem, że lekkość nie oznacza w niej tego, że życie jest tak fajne, że aż nieznośne. Lekkość oznacza, że nasze życie nie jest wcale rzeczą konieczną. Jest za to niepowtarzalne (bez pozytywnego wydźwięku tego słowa) i w związku z tym... Przekonajcie się! Filmu nie polecam. Podobno strasznie rozwleczony.

_________________
"Sometimes I think I can feel everything"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 27 gru 2006, o 11:54 
Century Child
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 gru 2006, o 11:16
Posty: 709
Które książki mnie przygnębiły...
"Pies który jeździł koleją" był smutny, ale nie płakałam na nim mimo, że czytałam to jako lekturę, a to wtedy się dość małym chyba jest. A skoro mowa o zwierzęciu to jeszcze "Łysek z pokładu Idy" też było smutne, biedny konik.

"Gra Geralda" Kinga, mimo, że początek nudzi, to z czasem gdy odkrywamy przeszłość Jessie jest smutno, będąc przy Kingu także "Roland" i ta kobieta w mieście z którą spał, a także chłopiec, który na końcu umiera. No i oczywiście "Lśnienie".

Poza tym "Martin Eden" bardzo smutna książka.

W "Narentrum" po jakimś czasie mnie nie smuciło, tylko denerwowało, że wszyscy giną.

"Hamlet" był smutny, ale częściej w sumei zabawny.

I to chyba tyle, jeszcze nigdy nie płakałam przy książce.. Łzy miałam w oczach jak czytałam fragment ukoronowania Aragorna, jeszcze z soundtrackiem z filmu to miałam ciarki na plecach, że ho ho^^ A propos filmu to jak wychodziłam z kina miałam ochotę się rozpłakać jak mała dziewczynka, co nadrobiłam, gdy dostałam DVD :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lut 2007, o 16:34 
Dark Passion Play
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sie 2005, o 12:51
Posty: 1479
Lokalizacja: Gleiwitz
Do listy książek, które ten temat obejmuje moge śmiało dodać ,,Cmętarz zwieżąt" S. Kinga. Czytał może ktoś?

_________________
Mówiłem im dlaczego nie podpalić meczetu, narodowe kościoły tych islamskich i hinduskich idiotów, czemu nie zamiast podpalać i niszczyć stare norweskie rękodzieło. Mogli zamiast tego wybrać meczety, z ludźmi w środku!.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 lut 2007, o 20:47 
Century Child
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 gru 2006, o 11:16
Posty: 709
niestety jakos tego nie moglam znalezc, ogladalam film. ale film "lsnienie" jest lepszy od "smetarza..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lut 2007, o 10:18 
Oceanborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 maja 2006, o 19:00
Posty: 109
Lokalizacja: Poznań
Herod napisał(a):
Do listy książek, które ten temat obejmuje moge śmiało dodać ,,Cmętarz zwieżąt" S. Kinga. Czytał może ktoś?


Ja czytałem - chyba 3 razy. Nie przypominam sobie, żeby mnie przygnębiła - za to momentami była dość straszna. Ale to kwestia indywidualnego podejścia :)

Co do książek, kóre mnie przygnębiły - nie ma takich za wiele. Znacznie łatwiej o to w przypadku filmów i muzyki. Jednak, gdybym miał już coś wymienić, to byłyby to raczej fragmenty, np. 'Mgły Avalonu' (końcowe fragmenty, a zwłaszcza zakończenie wątku Lancelota i Gwenifer) czy 'Legenda' Davida Gemmila (też fragmenty pod koniec książki). Jakoś więcej nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć.

_________________
Feeling lonely and content at the same time,
I believe,
is a rare kind of happiness


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lut 2007, o 13:48 
Dark Passion Play
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sie 2005, o 12:51
Posty: 1479
Lokalizacja: Gleiwitz
Nie przygnębiła? Rodzina którą King przedstawia rozpada sie i to w jaki sposób. Pozatym gdy myślisz że już gorzej być nie może nagle autor pokazuje CI że się mylisz :). Najgorsze było ,patrzenie" jak Louis sie pogrąża, a wraz z sobą wszsytkich wkoło. Pomyśl też o losie Ellie. Natomiast dla mnie straszna nie była, ale jak już wspomniałeś to kwestia indywidualnego podejścia. :wink:

_________________
Mówiłem im dlaczego nie podpalić meczetu, narodowe kościoły tych islamskich i hinduskich idiotów, czemu nie zamiast podpalać i niszczyć stare norweskie rękodzieło. Mogli zamiast tego wybrać meczety, z ludźmi w środku!.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 15 lut 2007, o 15:48 
Angels Fall First
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lut 2007, o 11:13
Posty: 42
Lokalizacja: Rybno/Iława
Catalin Bursaci"Pierwsza książka. Ostatnia książka"- historia o umieraniu. Autobiograficzna. Totalnie piękna, chociaż z tego co wiem to niezbyt popularna. A szkoda. Napradę polecam. A tak w ogóle to wiele książek przeczytałąm, wiele mnie wzruszyło. Tylko nie bardzo teraz pamiętam tytuły.

_________________
Sometimes I need some time ... on my own
Sometimes I need some time ... all alone
Everybody needs some time ... on their own
Don't you know you need some time...all alone


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 14 kwi 2007, o 16:16 
Oceanborn
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2007, o 20:47
Posty: 132
Zawszę przy "Małym księciu" płaczę, przygnębiająco działa na mnie koniec "Władcy pierścieni" i sagi Sapkowskiego. To tyle tak ad hoc. Pomyślę jeszcze, bo na pewno jest tego więcej.

Po pół godziny:
Mam! "Pan Wołodyjowski" - jak umarł to ze dwie godziny ryczałam...

_________________
Mówią, że jesteś projekcją mojej wyobraźni.
Że złota aureola (a może świetlista poświata?)
i białe, pierzaste skrzydła spoza ramion
nie istnieją.
Skąd więc było to piórko we włosach?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 16 kwi 2007, o 17:44 
Angels Fall First
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 lut 2007, o 16:26
Posty: 90
Lokalizacja: z daleka...
Karyna napisał(a):
Zawszę przy "Małym księciu" płaczę, przygnębiająco działa na mnie koniec "Władcy pierścieni" i sagi Sapkowskiego. To tyle tak ad hoc. Pomyślę jeszcze, bo na pewno jest tego więcej.

Po pół godziny:
Mam! "Pan Wołodyjowski" - jak umarł to ze dwie godziny ryczałam...


ja zostałam nazwana po Baśce Jeziorkowskiej =] dlatego oczywiście znam ta książkę i ryczę na niej regularnie :cry: :cry: :cry: do płaczu doprowadziła mnie też Dziewczyna z Pomarańczami Josteina Gaardera. Jako dziecko z płaczem rzuciłam w kąt pewną książkę, nie pamiętam dobrze tytułu (i nie pamiętam, co mnie przygnębiło), ale tytuł chyba brzmiał Maria z tamtych lat czy coś takiego. Popłakałam się czytając LOTR, kiedy Frodo odpływał, i kiedy czytałam, co się potem stało z Aragornem i Arweną :cry: :cry: :cry:

_________________
But thy eternal summer shall not fade...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 17 kwi 2007, o 13:35 
Imaginaerum

Dołączył(a): 14 mar 2007, o 17:38
Posty: 2452
Lokalizacja: Olsztyn
Moze to smieszne ale ja zawsze placze jak czytam Plastusiowy Pamietnik.To takie jakies wspomnienia mam z dziecinstwa chyba.I zeby nei bylo ja dziecinnych bajek nie czyatm ale moja mama ma mase mlodszego rodzenstwa i ich dzieci siedza jeszcze w takich ksiazkach a ta to jedyna jaka mam na polce i czytam im zawsze do snu jak przyjada do nas.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  >>

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron