Ocean Souls
http://www.oceansouls.pl/forum/

Nasze kochane lektury...
http://www.oceansouls.pl/forum/viewtopic.php?f=8&t=449
Strona 7 z 10

Autor:  Czarna Carmen [ 20 lis 2011, o 21:53 ]
Tytuł: 

Cela napisał(a):
To żałuj. Moim zdaniem TOP5 przynajmniej lektur licealnych. :D

+1. Obok "Dżumy" mój dotychczasowy faworyt spośród lektur, pomimo początku, który rzeczywiście może zniechęcać i nieco rozczarowującego zakończenia. Pomijając już fakt, że przeczytanie "paru stron" rzeczywiście daje Ci uzasadnienie i świetną podstawę dla tak jednoznacznej oceny książki. :lol:

Autor:  Dymuś [ 20 lis 2011, o 21:54 ]
Tytuł: 

@Cela są gusta i guściki. Ja nie przepadam za książkami psychologicznymi, a "Zbrodnia i Kara" taka jest. Czytając początek (chyba przeczytałam do momentu kiedy Raskolnikow stawił się na komisariacie po raz pierwszy) Dostojewski od razu mnie zniesmaczył. Mam bardzo dobrą wyobraźnię, to znaczy... hm czytając książki ja jej nie widzę. Przenoszę się całkowicie do innego świata. Widzę całą akcje która toczy się w książce jestem tak jakby w jakimś transie. Żeby mnie obudzić z niego to trzeba wielokrotnie powtarzać moje imię, albo krzyczeć. Dziwne ale rewelacyjne uczucie :P Dostojewski mnie zniesmaczył bo przedstawił ten Petersburg takim brzydkim miastem, brudnym, śmierdzącym i szarym. Pełno alkoholików i dziwek na ulicy. I jeszcze ta zbrodnia której dokonał się Rodion, bleh! Ja wiem, że nie wszystko jest piękne i idealne, ale po prostu nie dałam rady. Zrezygnowałam z niej bo raz sama chciałam uciec z tego świata, a dwa była durna. Tak była durna. I siłą rzeczy (na uczelni mnie zmuszono do czytania, ale się wycwaniłam ) do niej nie wrócę.

No widzisz @Czarna Carmen jestem zajebis*a by stwierdzić po paru stronach, że książka mi się nie podoba ;]

Autor:  Czarna Carmen [ 20 lis 2011, o 22:20 ]
Tytuł: 

Myślałam, że rzeczywiście ledwo zaczęłaś lekturę, zwracam honor. ;) Fakt, jeżeli chodzi o realia, Dostojewskiego czyta się niezbyt przyjemnie - na mnie jednak jego wizja zrobiła spore wrażenie, może dlatego, że mam trochę dziwne upodobanie do równie specyficznych, nieco mrocznych klimatów. Moim zdaniem jednak warto przebrnąć przez całość - bo to lektura, którą można analizować nie tylko na psychologicznej płaszczyźnie.

Autor:  PannaKabaczkowa [ 20 lis 2011, o 22:27 ]
Tytuł: 

O, widzę, że ktoś tu jeszcze oprócz mnie studiuje polonistykę :D Cieszę się :)
Jesteś chyba jedną z niewielu osób, jakie znam, którym nie podoba się "Zbrodnia i kara". Ale rozumiem Twój argument, że po prostu nie podobają Ci się książki psychologiczne (choć "Zbrodnię..." można podciągnąć też pod parę innych gatunków ;)). Co do obrazu miasta... W liceum uczą, że wygląd Petersburga (widziany oczami głównego bohatera, warto zauważyć) jest odbiciem stanu duszy Raskolnikowa. Tak samo jak miasto, dusza Rodiona jest brudna, skalana, ciemna. Poza tym pamiętam, że były też motywy światło-ciemność, co również miało związek z nastrojem i emocjami targającymi bohaterem.

Co do moich ulubionych szkolnych lektur, to zaliczają się do nich (prócz ZiK) "Mistrz i Małgorzata", "Szewcy" (ponieważ jestem wielką entuzjastką Witkacego :D), "Antygona", (omawiana w gimnazjum), "Transatlantyk", "Tango", "Przedwiośnie", "Balladyna" (też gim.), "Moralność pani Dulskiej" i "Dzieci z Bullerbyn"!

Autor:  Dymuś [ 20 lis 2011, o 22:51 ]
Tytuł: 

PannaKabaczkowa napisał(a):
"Dzieci z Bullerbyn"!


Aaaaaaaaaa ta książka była świetna! Na studiach też zmuszono mnie do przeczytania, ale za nią wzięłam się z miłą chęcią :)

Ale @PannaKabaczkowa ja nie studiuje polonistyki :( To był mój wymarzony kierunek, który chciałam studiować. Ale swoją innością zostałam niestety "pobita". I moje marzenie niestety... prysło :( Jednego dnia świat mi się zawalił. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jestem silną osobą i podniosłam się. Studiuje pokrewny kierunek do polonistyki :)

Autor:  Cornelia [ 20 lis 2011, o 23:02 ]
Tytuł: 

Ja mam na środę przeczytać Kordiana, Dziady (III) i Pana Tadeusza. I nic nie poradzę na to, że ilekroś sie biorę za Dziady to kończę z wnioskiem, że Mickiewicz był zbyt naćpany pisząc to, żebym ja mogła na trzeźwo :lol:
Ale jak połknąć w półtora dnia trzy lektury?

Dotąd z ulubionych lektur pozostaje u mnie chyba Iliada :lol:

Autor:  Scorpius [ 20 lis 2011, o 23:57 ]
Tytuł: 

"Zbrodnię i karę" uwielbiam, zresztą była to jedna z lektur użytych przeze mnie do pracy maturalnej. Sugestywny, brudny obraz miasta do mnie przynajmniej mocno przemówił. Do tego świetna kreacja psychologii głównego bohatera.

@Cornelia - współczuję. Ja się naprawdę cieszę, że już nikt nie każe mi czytać żadnych książek, bo czas omawiania lektur był dla mnie udręką - i przyznaję, że większości w terminie nie przeczytałem, nie było czasu. :P Wolę sam decydować kiedy i co czytać. Ale "Kordian" jest dobry - uwielbiam fragment ze strachem i imaginacją. :D

Z lektur szkolnych najgorzej wspominam "Lalkę", "Chłopów", "Przedwiośnie". Dla mnie po prostu nudne. Najlepiej "Tango", "ZiK", "Granicę" i "Ferdydurke".

Autor:  polityk2 [ 21 lis 2011, o 00:16 ]
Tytuł: 

Czarna Carmen napisał(a):
Cela napisał(a):
To żałuj. Moim zdaniem TOP5 przynajmniej lektur licealnych. :D

+1. Obok "Dżumy" mój dotychczasowy faworyt spośród lektur

Camus, Dostojewski i jeszcze "Jądro ciemności" Conrada - moje licealne podium.
Przy okazji trzy z książek, które Giertych chciał z lektur wyrzuć...

Autor:  Beezqp [ 21 lis 2011, o 00:17 ]
Tytuł: 

A co Ty sobie wyobrażasz, żeby dzieci czytały ruska, żabojada i polaka co sie Polski wyrzek!!!!

Autor:  polityk2 [ 21 lis 2011, o 00:19 ]
Tytuł: 

Beezqp napisał(a):
A co Ty sobie wyobrażasz, żeby dzieci czytały ruska, żabojada i polaka co sie Polski wyrzek!!!!

Gdzie tam! Lepiej "Litwo, ojczyzno moja" ;p .

Autor:  Lalena [ 21 lis 2011, o 10:27 ]
Tytuł: 

Dymuś napisał(a):
Moje ulubione lektury. To oczywiste "Potop" Henryka Sienkiewicza. Sienkiewicz to mój ulubiony pisarz, na jego temat pisałam prezentację na maturę, teraz miałam też zamiar pisać prace licencjacką na temat powieści Sienkiewicza, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam i zmieniłam temat.
Co do lektur. Podobała mi się "Lalka" Prusa.


Ja tam chyba najmilej wspominam z liceum "Potop" i "Lalkę" 2 lektury, które mi sie świetnie czytało na mat-fizie. O Mistrzu i Małgorzacie nic nie mówię, bo ja nie miałam tego jako lekturę, a taka świetna rzecz. :roll:
Natomiast nadal nie moge strawić "Cierpień Młodego Wertera", Normalnie jestem chora jak to widzę.

Autor:  Charism [ 21 lis 2011, o 10:38 ]
Tytuł: 

Lalena napisał(a):
Natomiast nadal nie moge strawić "Cierpień Młodego Wertera", Normalnie jestem chora jak to widzę.


Czytalem juz 2 razy. : P Bardzo lubię. : P

Autor:  Daviduzz [ 21 lis 2011, o 11:58 ]
Tytuł: 

Naprawdę świetna książka. Ludzie tamtej epoki musieli mieć naprawdę interesujące umysły, skoro sprawiało im przyjemność czytanie o człowieku, który jednostronnie zakochał się w zajętej kobiecie i strzela sobie z tego powodu w głowę tak, że jeszcze 12 godzin się męczy nim wreszcie zdechnie jak należy.

Autor:  PannaKabaczkowa [ 21 lis 2011, o 15:03 ]
Tytuł: 

Dymuś napisał(a):
Studiuje pokrewny kierunek do polonistyki :)

A co dokładnie? :)

"Mistrz i Małgorzata" jest w kanonie lektur na poziom rozszerzony.

Kiedy Goethe wydał "Cierpienia...", książka ta stała się bardzo popularna w Europie, zapanowała pewna "moda" na samobójstwa :P Przykre xp

@Scorpius: "Granica?" Bleeeeeh.... :P

Autor:  Cornelia [ 21 lis 2011, o 15:40 ]
Tytuł: 

Daviduzz napisał(a):
Naprawdę świetna książka. Ludzie tamtej epoki musieli mieć naprawdę interesujące umysły, skoro sprawiało im przyjemność czytanie o człowieku, który jednostronnie zakochał się w zajętej kobiecie i strzela sobie z tego powodu w głowę tak, że jeszcze 12 godzin się męczy nim wreszcie zdechnie jak należy.


:lol:
Dlatego sobie odpuściłam :mrgreen:

Nienawidzę Kordiana, a dopiero miałam przyjemność do poznać, jeszcze 50 stron. Resztę sobie odpuszczę, no bez jaj, ze nie zaliczę Pana Tadeusza bez ponownego jego czytania :lol:

Strona 7 z 10 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/