Ocean Souls
http://www.oceansouls.pl/forum/

Poradnik koncertowicza by Nataku
http://www.oceansouls.pl/forum/viewtopic.php?f=5&t=1496
Strona 1 z 1

Autor:  Pavlina [ 19 kwi 2012, o 20:32 ]
Tytuł:  Poradnik koncertowicza by Nataku

Dzięki uprzejmości autorki mogę się z Wami podzielić ciekawym poradnikiem, który może nieco rozjaśni kilka spraw początkującym koncertowiczom ;) Postanowiłam założyć osobny wątek, bo temat odnosi się nie tylko do bliskiego koncertu NW, ale również do całej masy innych wydarzeń ;)

Mały Poradnik Koncertowicza

A więc wybierasz się na koncert? To super! Koncerty, wszelkiego rodzaju, to wspaniała zabawa! Zwłaszcza jeśli uda się wreszcie wybrać na występ swojego ulubionego zespołu! Wiem, jak to jest dlatego postanowiłam podzielić się paroma ważnymi wskazówkami, aby wszelkie pytania, które pojawiają się właściwie przy każdym ogłoszeniu koncertu, dostały odpowiedź raz i to dobrze!

Dlaczego MÓJ ZESPÓŁ nie przyjeżdża do MOJEGO KRAJU?

Przede wszystkim przestań pytać o to administratorów i moderatorów forum. Gdybyśmy tylko wiedzieli, że taki koncert się odbywa nie ukrywalibyśmy tego w tajemnicy, tylko ogłaszali wielkimi literami. Nie zadawaj też tego pytania zespołowi. Może Cię to zaskoczy, ale to NIE od nich zależy w jakim kraju, czy mieście zagrają. Bez przerwy widzę posty typu „Come to MY COUNTRY please!!!”. Tak, to na pewno pomoże. Jeśli zależy Ci na czyimś koncercie uderzaj do organizatorów! To oni zapraszają zespoły! To oni wykonują pierwszy ruch! To oni patrzą, kto jest popularny! Od jakiegoś czas organizatorzy festiwalów co roku robią ankiety, kogo ludzie chcieliby zobaczyć na następnej edycji. To jest Twoja szansa! Pisz, uderzaj, proś, ale nie zespół, nie ludzi z forum. My takiej mocy nie mamy.

Okej, MÓJ ZESPÓŁ nie gra w moim kraju. Co teraz?

Jeśli już taka sytuacja ma miejsce, a w Polsce często, rozglądaj się za koncertami w innych krajach. Miliony ludzi tak robi, wierz mi, to nie gryzie i jest naprawdę całkiem proste. Przede wszystkim użyj internetu w innym celu niż zadawanie pytań na forum i niewracanie na nie, aby przeczytać odpowiedź. Wejdź chociażby na oficjalną stronę zespołu (nie jesteś pewny adresu? GOOGLE IT!) i znajdź zakładkę z datami koncertów. Szukaj kraju, który jest dla Ciebie wygodny, z Tobie tylko znanych powodów (rodzina, lub znajomy tam mieszka; blisko; taniej itd.). Obok zazwyczaj podany jest adres strony internetowej, gdzie można zamówić bilety. Jeśli nie jest to kraj anglojęzyczny, wybierz sobie język angielski. Nie sądzę, aby zakupy przez internet były Ci obce, więc tutaj nie muszę prowadzić Cię za rączkę.
Jeśli wybierasz Niemcy, polecam kupno na miejscu, w naszym kraju. W Przypadku przesyłki, nie musisz się bać, że zaginie lub przyjdzie za późno. Jedyną opcją jest zwykle kurier. Kosztuje, ale dostajesz bilet dzień lub dwa po wysłaniu, prosto do roztrzęsionych rączek. Jeśli jednak decydujesz się na wspomniane Niemcy, a bilety wtedy są przez Eventim, zapraszam do polskich salonów. EVENTIM MA ODDZIAŁY W POLSCE! Sama korzystam z jednego w centrum Warszawy. Bilet drukują Ci na miejscu, jak w Empiku. Nie martw się walutą! Jesteś w Polsce, płacisz złotówkami! To kolega lub koleżanka za ladą martwią się przelicznikami. Ty w ogóle o tym nie myśl. Polecam jednak korzystać z niemieckiej strony internetowej (znowu: ustaw sobie język angielski, ja też nie znam niemieckiego!). Na Polskiej nie wszystkie koncerty są obecne. W punktach sprzedaży już tak. Dziwne, ale tak jest.
W przypadku Live Nation polecam internet, jako że z dziwnych powodów i całkiem mi nieznanych u nas mają bilety wybiórczo. Nie na wszystkie koncerty. Kiedyś próbowałam kupić bilet w Media Markt na Linkin Park w Anglii to mieli tylko na koncert w Austrii. Przez internet nie było żadnych problemów.

Ale to jest drogie! Nie stać mnie!

Mnie też. Prawda jest taka, że o koncercie trzeba myśleć z wyprzedzeniem.
PRZYKŁAD: Na początku roku pojawiła się informacja, że Linkin Park wydaje nową płytę. A więc w styczniu zacznij zbierać pieniądze, bo na 140% będzie trasa koncertowa. To gdzie zagrają, nigdy nie jest oczywiste, aczkolwiek na Niemcy i Anglię zawsze można liczyć. Trzeba planować taki wydatek z wyprzedzeniem, być świadomym, że np. za granicą taki bilety kosztuje prawie 70€ + dojazd, ewentualny nocleg i powrót. Nie można płakać nad tym tydzień przed koncertem. Kupno biletu to i tak najmniejszy problem. A kiedy ma się już ten bilet, podróż wydaje się bardziej realna i bardziej nam zależy, aby się odbyła!

Udało się. Mam pieniądze! JADĘ!


Super! Jak wspomniałam, kupno biletu to najmniejszy problem! Teraz zaczynają się schody. Jeśli w miarę wcześnie kupiłeś bilet, masz czas na zaplanowanie wszystkiego dookoła. O czym teraz musisz myśleć?
- dojazd
- nocleg
- powrót
Z doświadczenia wiem, że najgorszy jest ten ostatni, ale po kolei!

DOJAZD

Najpierw sprawdź na mapie, gdzie znajduje się miejsce koncertu. Szukaj najdogodniejszej formy podróży. Masz do wyboru samochód, pociąg, czy samolot. Zastanów się, na czym zależy. Czy chcesz dostać się tam szybko, czy jak najmniejszy kosztem. W przypadku samolotu, wiadomo, że ceny będą wyższe, nawet przy tanich liniach lotniczych, ale będziesz na miejscu migiem! Jeśli jednak w mieście nie ma lotniska albo to zbyt duży wydatek, wybierz naturalnie pociąg lub samochód. W przypadku pociągu wybieraj stację najbliżej areny lub miejsca, gdzie nocujesz.

NOCLEG

Znowu kilka opcji. Możesz się bez niego obejść, jeśli masz zagwarantowany powrót od razu po koncercie. Jesteś wtedy na wygranej pozycji! Jeśli jednak musisz odczekać do godziny powrotu, możesz zatrzymać się u znajomego lub naturalnie coś wynająć. Wybieraj miejsce blisko dworca lub miejsca koncertu. To zależy, na czym Ci bardziej zależy. Nie opłaca się szukać tanim kosztem na drugim końcu miasta. Dojazdy nie są za darmo. A jeśli nie zna się miasta, można błądzić i nie dojechać!

POWRÓT

To powinno ustalać się od razu przy wyborze środka podróży. Do tego musisz myśleć nie tylko o samym powrocie do domu, ale i o wydostaniu się spod areny! Wiele aren jest na zadupiu (np. Arena O2 w Hamburgu)! Nie wszystkie, ale zwykle tak i nie ma tam przystanków! Musisz sam zapewnić sobie powrót. Albo znasz miasto i wiesz, jak dojść do przystanku albo kombinujesz inaczej.
PRZYKŁAD: Byłam na koncercie Bryana Adama w Rybniku. Stadion mieści się w osiedlu. Nie ma tam niczego poza budynkami mieszkalnymi. Nijak się nie dało stamtąd wydostać, jeśli nie zaplanowało się tego wcześniej! Pamiętaj, bo jeszcze będziesz wracać na piechotę!
Czasami miasto organizuje darmowy dojazd spor areny na dworzec (tak było w Chorzowie, kiedy grało tam Linkin Park!), ale to już zależy od miasta i nie liczyłabym, że zawsze tak będzie.

Podróż jest zwykle najmniej przyjemną częścią, ale zazwyczaj konieczną. Trwa, kosztuje i musi być z góry zaplanowana. Nie polecam liczyć na łut szczęścia!

KONCERT

Wiele osób myśli, że skoro kupiło bilet i marzyło o tym koncercie, widownia rozstąpi się przed nim niczym Morze Czerwone, a on przeżyje wymarzony koncert pod sceną, bez żadnych siniaków.

Ha, ha.

Na koncert chodzą tysiące ludzie, zwykle mniej więcej połowa ma doświadczenie. Reszta przychodzi pierwszy raz i wyobraża sobie niewiadomo, co.
Jeśli masz bilet na trybuny, to nie musisz się niczym martwić. Przyjdź prosto przed koncertem, miejsca nikt Ci nie ukradnie.

Jeśli masz bilet na płytę i zależy Ci na miejscu blisko sceny musisz wziąć poprawkę na to, że nie jesteś jedyny! Takich, jak Ty jest o wiele więcej i będą się o to miejsce bić! W takim przypadku wiele osób przychodzi GRUBO przed czasem otworzenia bramek. Koczują pod wejściem, siedzą wokół na zasadzie: kto pierwszy, ten bliżej. Musisz jednak pamiętać, że kiedy zaczną wpuszczać, ludzie będą się pchać. ZAWSZE SIĘ PCHAJĄ! Nie ma na to siły, musisz przygotować łokcie. Nie przepuszczaj nikogo, oni by tego na pewno dla Ciebie nie zrobili! Jak to zrobisz, masz kolejną osobę, która stanie przed Tobą. A nóż widelec będzie miała 2 metry? Przykra sprawa, ale tak jest, nie ma wyjścia. Oczywiście, nie zachęcam do chamstwa! Ale jeśli ktoś okaże się taki wobec Ciebie, nie miej skrupułów, aby mu utrudnić wepchnięcie się. KTO PIERWSZY, TEN LEPSZY!

Dalej. Aby wejść bezkolizyjnie musisz pamiętać o paru zasadach. One różnią się minimalnie, w zależności od areny i ochroniarzy. Różne zasady, różni ludzie. Wiele rzeczy wychodzi w praniu, ALE miej na uwadze to:
- zazwyczaj jest zakaz wnoszenia aparatów. Jeśli go nie schowasz, to Ci go zabiorą, wyślą do depozytu! Nie dość, że stracisz miejsce na widowni blisko sceny to jeszcze będziesz musiał za to zapłacić! Chowaj aparat. Nie bierz tych dużych, tylko kompaktowe. Patrz, jak przeszukują torby. Czy biorą do ręki, czy tylko macają spód. Znowu: Wszystko zależy od osoby, która to robi!
- Gdzie schować aparat? Jeśli masz w środku torby lub plecaku kieszonkę, może się nadać, pod warunkiem, że nie przeszukują zbyt dokładnie. Wtedy polecam schować z tyłu za spodnie i zakryć bluzą lub w skarpetkę. Ten ostatni manewr jednak jest niewygodny jeśli zaraz potem biegniesz pod scenę.
- na KAŻDYM koncercie jest absolutny zakaz wnoszenia picia. Jeśli jakieś kupiłeś, wyrzuć od razu butelkę, zanim w ogóle zaczną Cię przeszukiwać. Nie pozwolą Ci tego wnieść, nieważne co powiesz. Dlaczego? Oficjalnie mówią, że możesz rzucić korkiem, a ktoś dostanie w oko. Naprawdę? Na miejscu kupisz za 6 razy wyższą cenę.
- kiedy zaczną wpuszczać, miej w ręku bilet. Nie trać czasu na szukanie go na dnie torby, podczas, gdy przez inne wejścia przebiegają ludzie i zajmują Twoje miejsce! Bądź przygotowany! Otwórz torbę, w drugiej ręce trzymaj bilet.
- jeśli zakładasz, że będziesz czekać pod wejściem, możesz wziąć ze sobą koce, poduszki itd. Bierz jednak takie, które możesz wyrzucić. Przy wejściach zawsze stoją kosze. Kiedy tylko zaczną wpuszczać, wywal wszystko, co jest Ci niepotrzebne.

Na każdym koncercie będą Cię przeszukiwać, rzadko się zdarza, że tego nie robią. Paradoksalnie największy rygor jest w Polsce. Dlaczego? Bo nam się nie ufa. U nas często są przypadki, gdy ktoś chciał wnieść coś niebezpiecznego na teren imprezy. W związku z tym ochrona musi robić swoje. Jeśli się przygotujesz, pójdzie to migiem!

Miejsca pod sceną dostaje się na zasadzie: kto pierwszy, ten lepszy. Generalnie podczas samego koncertu nie zabierają aparatów, nawet jeśli jest ich zakaz. Chyba, że masz pecha i trafiasz na służbistę (np. w Stodole). Od momentu, w którym wpuszczają na arenę do koncertu, jest jeszcze sporo czasu. Jest to strasznie męczące, niekiedy ścisk zaczyna się od samego początku i trzeba w nim stać i nie dać się wyrzucić. Kiedy zaczyna się koncert, jest jedynie gorzej. Wtedy zaczynają mdleć pierwsze osoby. ZAWSZE ma to miejsce. Jeśli jesteś słabego zdrowia, przykro mi, ale możesz po całym dniu koczowania, przegapić koncert.
Podczas koncertu rozdają wodę, ale oczywiście przy barierkach. Jeśli stoisz dalej, może być z tym problem. Musisz też pamiętać, że jeśli opuścisz swoje miejsce, inni szybko je zajmą i nie wpuszczą Cię z powrotem.

Nie bierz ze sobą zbyt wielu rzeczy! Podczas całego koncertu, będziesz to musiał trzymać przy sobie! Oczywiście, że nikt Ci nie zabroni wzięcia trzech bluz, ale jak tylko staniesz w tłumie, zrobi Ci się gorąco i będziesz musiał je zdjąć. Ciężka torba nie ułatwia dobrej zabawy. Bierz tylko to, co niezbędne. Polecam ograniczanie się do biletu, aparatu i portfela.

Po koncercie zapraszam na konkurs, kto ma więcej siniaków, kto dostał w głowę, kto jest bardziej poobijany lub zmęczony i komu wyrwali najwięcej włosów.

amen.

By Nataku (LinkinPark.pl / concertscorner.wordpress.com)

Autor:  Herod [ 19 kwi 2012, o 21:23 ]
Tytuł: 

Linkin Park :lol:

Autor:  Pavlina [ 19 kwi 2012, o 21:29 ]
Tytuł: 

Oj tam oj tam :lol:

Autor:  Cela [ 20 kwi 2012, o 07:00 ]
Tytuł: 

Herod wyłapał sedno :lol: .

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/