Zaloguj | Zarejestruj


Strefa czasowa: UTC + 1


Teraz jest 23 sie 2019, o 14:22




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 26 maja 2010, o 17:17 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 lut 2009, o 20:00
Posty: 2168
No to życze tylko szybkiego powrotu do zdrowia i jeszcze wielu okazji do obejrzenia takiego składu na jednej scenie.


Ostatnio edytowano 26 maja 2010, o 17:18 przez Lalena, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 30 maja 2010, o 07:25 
Endless Forms Most Beautiful
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2008, o 21:55
Posty: 4677
Lokalizacja: Ruda Śląska
22 czerwca w katowickim Centrum Sztuki Filmowej na dużej sali (czyt. wielkim kinowym ekranie)będzie można oglądać transmisję koncertu w HD, wszystko 100% na żywo z Sofii, Bułgaria. Ceny jeszcze nie ustalono, prawdopodobnie będzie 40zł. Zapraszam serdecznie, sam nie wiem czy się zjawię - chyba będę potrzebował kasy na lipiec, ale zobaczymy.

_________________
[o Anneke van Giersbergen]Kolejna artystka? ; P Skad onA wogole jest zNana i czy jej wokal dorownuje do znanych piosenkarek(...)
Nightwishman89

(...)skonczmy ta farse i wrócmy do normalnych metalowych tematów.
Co lepsze pieszczocha czy karwasz?

kimka


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 17 cze 2010, o 11:55 
Angels Fall First
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2008, o 18:20
Posty: 55
Lokalizacja: Lublin
To co się wczoraj działo na tym koncercie to się w pale nie mieści! Teraz mogę umierać :D
W skrócie: Behemoth był świetny jak zwykle, chociaż wolę oglądać ich na koncertach klubowych, bo na takich festach przy świetle dziennym za bardzo klimatu nie ma. Anthrax dali czadu aż miło i ta wstawka z "Heaven & Hell"!! Genialny motyw. Megadeth mnie nie porwało, niestety przyłapałam się na tym, że podczas ich występu patrzyłam kilka razy na zegarek. Slayer, tak jak się tego spodziewałam rozkurwił a młyn na ich występie był epicki. Metallica pokazała kto rządził tego wieczora. Brak mi słów, żeby opisać jak wspaniały show dali!

_________________
Nie lubię dnia, bo słońce świeci.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 23 cze 2010, o 12:42 
Endless Forms Most Beautiful
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2008, o 21:55
Posty: 4677
Lokalizacja: Ruda Śląska
Może coś od polityka - mnie na Bemowie nie było, ale widziałem wczoraj na kinowym ekranie transmisje w HD z Sofii i nieskromnie przyznam, że prawdopodobnie widziałem i słyszałem więcej, niż ludzie na stadionach. Wpierw słówko o samej transmisji – jak się wywiedziałem z pierwszej ręki sygnał był niezwykle silny i czysty, nadawany już od 15 cały czas w doskonałej jakości, prócz katowickiego Centrum Sztuki Filmowej w Polsce koncert pokazywało tylko jedno kino w Elblągu, ale prawdopodobnie znacznie więcej na całym globie.
Bezpośrednio przed koncertem zaprezentowane zostały bardzo ciekawe wywiady z Larsem, Scottem Ianem i Dave’m Mustainem, a zaraz po tym krótszy z Kerry’m Kingiem. Mówili o historii Wielkiej Czwórki, wzajemnej inspiracji, nigdy nie rywalizacji, opowiedzieli jak zrodził się pomysł na koncerty Sonisphere, chwilę poświęcili na rozmowie o największych gwiazdach metalu, rozważania podsumowując stwierdzeniem konieczności zorganizowania cyklu The Big 38 Live!
Koncert rozpoczął Anthrax (punkt 19:30), zespołu praktycznie nie znałem wcześniej, ale dla mnie okazali się największą niespodzianką wieczoru, potrzebowali trochę czasu, żeby się rozgrzać i niestety nie porwali publiki. Joey Belladonna wydawał się być w znakomitej formie i wspólnie z świetnym Scott Ian’em dali wielkie show, jednak z najlepszej strony zaprezentował się imho Scott Ian, którego solówki wbiły mnie w fotel. Po 45 minutach bezbłędnego grania małe faux pas – zeszli ze sceny, zostawiając mnie z ogromnym niedosytem.
W ciągu kolejnych 10 sekund na scenie już stał Megadeth, zabrakło tych paru minut przerwy, instrumenty nie były dobrze dostrojone i dopiero po jakiś 10min wszystkie brzmiało dobrze. Nie zachwycił mnie wokal Dave’a Mustaina, prawda mówiąc – odrzucił, na szczęście lider zabłysnął czym innym – pokazał się, jako absolutny arcymistrz gitary, nie chciałem wierzyć oczom na widok jego niesamowicie szybkich palców i niebywałej precyzji – również obiektyw kamery nie umiał się oderwać się od jego dłoni. Zachwyciły mnie również kompozycje i perkusista - Shawn Drover; zespół został znacznie cieplej przyjęty przez publikę na stadionie i w sali kinowej, i znów szkoda, że zeszli po 45 minutach.
Zaraz po nich na scenę wkroczył Slayer, ale za tą kapelą nigdy nie przepadałem i nic się po koncercie nie zmieniło. Technicy znów potrzebowali paru minut, żeby zespół mógł dobrze zabrzmieć, ale dużo więcej Wam nie napiszę, bo ich muza mnie po prostu nie kręci, dali jednak świetne show wlewając w publikę ogrom energii i mocno kopiąc tyłki wszystkim widzom – powiem tylko tyle, że każdy kawałek Slayera miał w sobie więcej mocy, niż dwa wcześniejsze występy razem wzięte (włączając w to Symphony of Destruction). Po ich występie wróciliśmy do części backstage, tym razem pojawił się wielki napis informujący o planach występu wraz z wielką czwórką Heaven&Hell i hasła „James Ronnie DIO10.06.1942 – 16.05.2010”, „The Big Four salute him”. Do tego jakieś 10 minut wywiadów-wspomnień o zmarłym muzyku – naprawdę bardzo interesująca część.
Przyznam się, że sam z niecierpliwością wyczekiwałem występu Metalliki, ale gdy wyszli na scenę trochę się… zawiodłem. Organizatorzy koncertu, jak i sami fani potraktowali poprzednie zespoły jak suporty, a idea była przecież kompletnie odwrotna; na Mecie zaczęła pracować pirotechnika i olbrzymi ekran z wizualizacjami w tle (pomijając kompletną żenadę, gdy na Ecstasy of Gold wyświetlane były reklamy), stadion (i sala kinowa) zapełniły się dopiero o 22 i publika zaczęła żywiej reagować, aż mnie naszła myśl, że bez względu na to jak spisałyby się wcześniejsze bandy i jak zagrałaby gwiazda werdykt był z góry przesądzony. Jednak technicy i tu zaliczyli wpadkę, pierwszy kawałek – For Whom The Bell Tolls brzmiał z dupy, właściwie to nie – w ogóle nie brzmiał. Bądź, co bądź Kalifornijczycy pokazali się z jak najlepszej strony – instrumentaliści pokazali, na co ich stać, a James dał naprawdę niezłe show.
Ja jednak wciąż czułem pewien niesmak po suportowym potraktowani trójki; ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu Metallica sama przyznała im honor – Nothing Else Matters kończyło się jakąś za długą solówką Hetfielda (piękny punktowiec), po jej zakończeniu wokalista pokazał coś publice, co kamery natychmiast wychwyciły – na kostce na czarno wygrawerowane zostały symbole wszystkich kapel, a po drugiej stronie lśnił piękny napis „THE BIG 4”, efekt był nieziemski i aplauzom nie było końca. W jakieś dwa kawałki po tym światła na chwilę przygasły i James zapowiedział wydarzenie o niespotykanej dotąd skali – Wielka Czwórka zagra razem ku czci heavy metalu i pamięci Dio – na dwóch perkusjach, 10 gitarach i z trzema wokalami rozbrzmiało „Am I Evil” (Diamond Head), publika kompletnie oszalała, a cztery bandy zabrzmiały genialnie – koleś obok mnie przez jakieś dwie minuty wrzeszczał Wielka Czwórka gra Am I Evil, ja pie***lę, o ku**a, nie mogę! Wielka Czwórka! Wyku****cie, Am I Evil! K**wa, nie mogę!, na scenie zabrakło chyba Toma Araya, ale ten szczegół na szczęście większości umknął. Po tym wydarzeniu Metallica kontynuowała swoje show koncentrując się głównie na dorobku z pierwszych płyt.
Podsumowując, cały koncert był niesamowicie udany, wspólny występ Czwórki okazał się strzałem w dziesiątkę, pojedynczo kapele też sprawdziły się świetnie – subiektywnie oceniłbym je tak:
1. Metallica
2. Anthrax
3. Megadeth
4. Slayer

Z pewnością o wielu rzeczach wartych napisania zapomniałem, ale i tak rozpisałem się całkiem nieźle, więc jeżeli chcecie wiedzieć coś więcej to - bardziej niż chętnie, odpowiem.

_________________
[o Anneke van Giersbergen]Kolejna artystka? ; P Skad onA wogole jest zNana i czy jej wokal dorownuje do znanych piosenkarek(...)
Nightwishman89

(...)skonczmy ta farse i wrócmy do normalnych metalowych tematów.
Co lepsze pieszczocha czy karwasz?

kimka


Ostatnio edytowano 23 cze 2010, o 12:45 przez polityk2, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 sty 2012, o 15:17 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sty 2008, o 22:07
Posty: 2702
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 28 sty 2012, o 19:15 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lis 2005, o 19:42
Posty: 2994
Lokalizacja: Nowa Huta.
1) Prosze o źródło, bo sonisfer nic nie podaje.
2) Zupełnie nie wiem czym się jarać, ale oczywiście ludzie szaleją.

_________________
http://krzkropka.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sty 2012, o 12:35 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 sty 2008, o 22:07
Posty: 2702
Strona overkill + parę innych źródeł.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 29 sty 2012, o 12:46 
Once
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 paź 2011, o 20:23
Posty: 1107
Hahahah ale dżołk! Nie ma mnie wtedy w Polsce :P Więc nawet siedzenie na trawie przy lotniskowym ogrodzeniu mnie nie ratuje :P

_________________
Hush... It's okay, dry your eye...Soulmate dry your eye, 'cause Soulmates Never Die...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 3 lut 2012, o 11:30 
Over the hills and far away
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 sie 2011, o 14:17
Posty: 428
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.
Dodatkowo potwierdzone zespoły to: Black Label Society, Gojira, Acid Drinkers, Hunter i Luxtorpeda. Gości specjalnych ogłoszą wkrótce :wink:

_________________
"And when our worlds
They fall apart
When the walls come tumbling in
Though we may deserve it
It will be worth it"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 5 lut 2012, o 18:13 
Imaginaerum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lis 2005, o 19:42
Posty: 2994
Lokalizacja: Nowa Huta.
Luxtorpedowcy chcą zagrać coś wspólnie z Hunterem i Acidami : P

_________________
http://krzkropka.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 5 lut 2012, o 21:10 
Wishmaster
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2011, o 22:18
Posty: 307
Lokalizacja: Sosnowiec
Charism, To może być ciekawe :D sama Luxtorpeda w sobie jest ciekawa :) a hunter i acid to już klasyka :]


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 8 cze 2012, o 15:48 
Angels Fall First

Dołączył(a): 20 lis 2011, o 17:28
Posty: 37
Lokalizacja: Warszawa
10 maja 2012 r. wraz ze swym przyjacielem Sebą udałem si e na lotnisko Bemowo w celu dostąpienia zaszczytu uczestnictwa w metalizowanym święcie zwanym SONISPHERE 2102. Jak już wspomniałem w innym poście, była to zupełnie inna bajka niż Ursynalia.
Po pierwsze bilety na płytę kosztowały ponad dwie stówy, więc mniej było bydła, które by mogło zakłócać właściwe przeżywanie wydarzenia. Po drugie piwo było nisko procentowe (jak ktoś chciał to mógł się nachlać, ale za większą cenę, co w gruncie rzeczy nie było opłacalne). Po trzecie był to zlot pokoleń od 2-102 lat, więc pewne zachowania po prostu obowiązywały. I na koniec, co też nie było bez znaczenia, była piękna słoneczna pogoda.
Ze spraw organizacyjnych to najważniejsze, że były dwie sceny i wystarczająca ilość toytoyów. Zaplecze gastronomiczne również ok. Jednym słowem organizacja na wysokim poziomie.Oczywiście zanim przystąpiliśmy do konsumowania muzy, udaliśmy się, aby nabyć okazjonalną koszulkę. Ceny jak z kosmosu (cóż business is business). Kłopotu
z wyborem nie było, bo Sonispheroska była tak beznadziejna, że szkoda gadać, więc padło na czarną Metallicę. Teraz też uważam, że był to najlepszy wybór.
A teraz o muzyce. Koncerty odbywały się na dwóch scenach. jak na dużej instalował się zagraniczny zespół .to w między czasie na małej występowały nasze rodzime kapele. I tak pierwszy w kolejności na małej scenie pojawił się zwycięzca Antyfestu, zespół którego nazwy nie pamiętam, ale pamiętam, że mnie nie zabił. Potem Luxtoprpeda, która mimo kłopotów technicznych zagrała fajny set z Autystycznym i Hymnem w roli głównej. Publika się fajnie bawiła i w ogóle było widać, że Luxtorpeda to lubiana kapela (przeze mnie też). Póżniej zagrał Hunter, za którym nie przepadam, więc w tym czasie spożyliśmy z kumplem jedno niskoprocentowe (na upał jak znalazł). Ostatnim zespołem na małej scenie był Acid Drinkers. Generalnie z repertuaru Kwasożłopów najbardziej podobają mi się covery, więc gdy nie uczestniczyłem bezpośrednio w ich występie (właśnie instalowała się Metallica i trzeba było zająć sensowne miejsce), nie roniłem z tego powodu łez.
Co do dużych gwiazd to na pierwszy ogień poszła GOJIRA. nagłośnienie tej kapeli było takie sobie, muza techniczny połamany trash czy coś takiego, jednym słowem nie ma się nad czym rozpisywać. Następna gwiazda to Zakk Wylde i jego Black Label Society. Ciekawy byłem, co też były gitarzysta Ozziego pokaże. I okazało się, że oprócz pióropusza, który wdział na łeb to właściwie nic. Stwierdziłam, że BLS zdecydowanie lepiej brzmią z płyt. Potem pojawił się Machine Head. I tu zaskoczyłem sam siebie. Koncert po prostu mi się bardzo podobał, choć muza jaką prezentowali nie była słuchana przeze mnie wcześniej
w dużej ilości. Występ zdominowały utwory z trzech ostatnich płyt (dwie ostatnie nabyłem po koncercie), w tym z The BLackening, który to album jest porównywany do Master of Puppets Metallici. Ogień ze sceny walił niemiłosierny, długie rozbudowane utwory, fantastyczny kontakt z publika i do tego wizualizacje świetnie zgrywające się
z muzą. Spokojnie zasługiwali na to żeby wystąpić przed gwiazdą wieczoru METALLICĄ.
METALLICA… Jest to jeden z moich ulubionych zespołów, ale zawsze mi się wydawało, że ten zespół na żywo nie jest mnie w stanie niczym zaskoczyć, w związku z tym nie dążyłem za wszelką cenę do zmiany tego faktu. Jak bardzo się myliłem okazało się już po pierwszych dźwiękach intro…. The Extasy of Gold (tak właśnie chciałem, żeby się zaczęło). Ciary na plecach i wielka radość, że się TAM jest. Wreszcie się pojawili, prawie nie widoczni na olbrzymiej scenie, z wybiegiem w publikę, olbrzymią platformą i jeszcze większym ekranem. I zaczęło się metalowe święto (teraz jak o tym piszę, też mam kaczą skórę). Najpierw utwory z pierwszych trzech płyt. Darłem pysk ile tylko miałem siły, jakbym znowu miał 20 lat i słuchał ich z kasety na magnetofonie marki GRUNDIG (i nie chodzi o dźwięk, bo był idealny, ale wspomnienia i klimat). Publika szalała bez względu na wiek, ale widać że przyszli prawdziwi fani, a nie żądni ekscesów uczestnicy imprez masowych. Po szybkim Fight fire With fire nastąpiła główna część programu. Najpierw na ekranie pojawił się krótkometrażowy film dokumentujący powstawanie Czarnego Albumu, płyty która właśnie na ty koncercie miała zostać odegrana w całości. I tak się w istocie stało. Genialnym pomysłem było to, że zagrali Black Album od tyłu. Musze powiedzieć, że nie była to moja najbardziej ulubiona płyta METALLICI (ze względu na hity wty wszędzie non stop grane Nothingelsematters), ale po tym koncercie mój stosunek do niej zdecydowanie się zmienił.Koniec (początek) Czarnego Albumu to EnterSandman (jeden z moich ulubionych utworów), który ozdobiony efektami protechnicznymi zakończył główną część całego widowiska. Ale to jeszcze nie był koniec. Po krótkim skandowaniu przez tłum „Me-ta-lli-ca” Na deser (bis) dostaliśmy jeszcze Creeping death, najbardziej widowiskowy One i obowiązkowy Seek and Destroy, gdzie Heatfield nie omieszkał zmienić delikatnie tekstu na Warsaw tonight…. Co do przedostatniego utworu czyli One, to czegoś takiego się nie spodziewałem. Cały koncert pod względem wizualnym był świetny (wspaniałe światła, dymy, olbrzymi ekran i dwa telebimy), ale to co się wydarzyło na One to pop prostu wbiło mnie w glebę, a moja szczęka upadła i długo nie mogła się podnieść. Najpierw kanonada ze wszystkich stron, petardy, wybuchy, dymy ognie, odgłos karabinów maszynowych przesuwający się z jednej strony sceny na drugą i…. lasery. Fantastycznie współgrające z muzyką, różnokolorowe lasery. Do tego full świateł i znowu sztuczne ognie. To trzeba było zobaczyć. Niesamowite przeżycie.
Generalnie chłopcy grali jakby się czas zatrzymał. Utwory brzmiały jak z płyt, aczkolwiek nie zabrakło wstawek koncertowych czy lekkich improwizacji. Mega kontakt z publicznością i bijąca radość wspólnego występowania. Jednym słowem klasyka na najwyższym poziomie i niezapomniane przeżycie. Zresztą obecność ponad 50 tys ludzi mówi sama za siebie. I ja tam byłem, miód i piwo piłem…… 8)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku Przejdź na stronę <<  1, 2, 3, 4, 5, 6

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron